Nasza rodzinna sesja w fotoksiążce :)

Przełom lipca i sierpnia to u nas czas świętowania- 30 lipca obchodzimy rocznicę ślubu, w tym roku jedenastą. Tradycyjnie od kilku już lat robimy sobie w tym czasie rodzinne zdjęcie w naszym ulubionym miejscu nad Bugiem

Tych naszych sesji zazwyczaj nie poprzedzały żadne większe przygotowania, co najwyżej staraliśmy się przebrać w ubrania pasujące do siebie kolorystycznie. Tym razem nie było nawet tego, co niektórzy nawet się nie uczesali Udało się nam wszystkich wpakować do samochodu i dotrzeć do celu przed zachodem słońca i to już był sukces! Zdjęcia robimy sobie ze statywu, z opcją samowyzwalacza. Nie jest to łatwe, sporo się trzeba przy tym nagimnastykować i nie zawsze wszyscy mieszczą się w kadrze

Ale jest to nasz wypróbowany sposób na to, by mieć wspólne zdjęcia, który serdecznie polecamy Drugi sposób, który może będzie dla Was wygodniejszy, to taki, że umawiacie się z nami na spotkanie i my robimy Ładne Rodzinne Zdjęcia Wam 🙂

Oprócz sesji rodzinnej Łukasz zrobił mnie i Idzie kilka przepięknych zdjęć upamiętniających nasz wspólny czas na Mlecznej Drodze.

A Jaś zrobił zdjęcia nam obojgu 🙂

Potem takie zdjęcia należy koniecznie wywołać, bo z naszych doświadczeń wynika, że w tej fizycznej formie, w której można ich dotknąć, zyskują dziesięciokrotnie. Co najmniej! 🙂 Ważne jednak, żeby zrobić to w najlepszej jakości. Zdjęcia z tej sesji, były dla nas tak wyjątkowe, że długo szukaliśmy odpowiedniej dla nich oprawy. Zazwyczaj nasze zdjęcia wywołujemy lokalnie w zaufanym studio fotograficznym, gdzie znają już dobrze nasze upodobania i zawsze jesteśmy zadowoleni z efektów. Potem, jeśli tylko  ja- Agnieszka, znajdę czas, oprawiam je w ręcznie robiony album scrapbookingowy. Ale jak to w przysłowiu o szewcu… tego czasu na zrobienie czegoś dla siebie ostatnio jakby mniej.

Zdecydowaliśmy się zatem na coś zupełnie nowego i postanowiliśmy przetestować fotoksiążkę z oferty firmy Saal. Wybraliśmy poziomą w formacie 28 na 19 cm z 26 stronami, z matową, niewatowaną okładką oraz czarnym tłem. Wszystkie te elementy można wybrać w aplikacji do projektowania. W niej także bardzo łatwo skomponujecie układ zdjęć- my skorzystaliśmy na szybciutko z opcji automatycznej, w której potem bez problemu można nanieść swoje poprawki.

Album przyszedł do nas kilka dni po złożeniu zamówienia. I przez ostatnie tygodnie jest niemal nieustannie przez kogoś z nas oglądany 🙂 Na szczęście karty są grube i wytrzymałe, jedynie na matowo-aksamitnej czarnej okładce odbiły się ślady rączek Iduni, ale dla nas to dodatkowa pamiątka. Jestem zachwycona jakością wydruku, zdjęcia wyglądają jak zdjęte wprost z mojego monitora. A przyznam, że właśnie różnice w kolorach i brak możliwości podejrzenia na małej próbce tego, jak zdjęcia będą wyglądały wydrukowane, zniechęcały nas dotąd do zamawiania odbitek i innych produktów fotograficznych poza naszym zaprzyjaźnionym fotolabem.

Jeśli chcielibyście stworzyć sobie taką pamiątkę lub przygotować wyjątkowy prezent dla kogoś bliskiego możecie, jeszcze w grudniu, skorzystać z kuponu rabatowego na dobry początek, jaki oferuje swoim nowym klientom firma Saal. Zajrzyjcie na stronę i poczytajcie sobie. My w każdym razie na pewno jeszcze skorzystamy i polecamy 🙂

Share